czwartek, 5 maja 2016

Maskara Lash Sensational Maybelline

Witajcie!

Każda z nas wie jak ciężko jest znaleźć maskarę, która odpowiadałaby nam w 100%. Na półkach w drogeriach mamy duży wybór tuszy do rzęs ale przeważnie trzymamy się naszych sprawdzonych i ulubionych. Czasami jednak jesteśmy już znudzone używaniem tych samych produktów i sięgamy po coś nowego. Skuszona bardzo dobrymi opiniami na blogach i wizażu tym razem postanowiłam wypróbować maskarę Lash Sensational od Maybelline, którą pokochałam ale niestety nie widzę dla nas przyszłości. Jesteście ciekawe dlaczego? Zapraszam do dalszego czytania :)



U mnie maskary muszą spełniać pewne wymagania:
  1. Nie mogą sklejać rzęs,
  2. Jeśli nie pogrubiają to muszą je wydłużać i odwrotnie, a najlepiej żeby spełniały obie funkcje,
  3. Pod żadnym pozorem nie mogą się osypywać i tworzy efektu pandy.
Tyle, niedużo prawda? Są to jednak wymagania, którym nie każda maskara jest w stanie sprostać. Zacznijmy od tego dlaczego tak bardzo mi się ona spodobała. Na początku myślałam, że taka wygięta szczoteczka w ogóle mi się nie sprawdzi. Jaka byłam zdziwiona gdy zobaczyłam jak wspaniale rozdziela rzęsy! Robi z nich piękny wachlarz, bez żadnej grudki. Nie pogrubia ale za to jak je wydłuża, aż do nieba :) Za to właśnie tak uwielbią tę maskarę.



Niestety już po kilku godzinach (3-4) efekt pandy jest gwarantowany. W dodatku bardo ciężko jest ją usunąć z miejsc gdzie się osypała. Najłatwiej jest to zrobić płynem micelarnym ale kto go przy sobie nosi? Próba starcia tuszu palcem nawet zwilżonym wodą jest skazana na porażkę. Albo plamki bardziej rozetrzemy albo usuniemy korektor/podkład, który nałożyliśmy pod oczy. W dodatku takie tarcie jest bardzo nieprzyjemne i szkodliwe dla tych okolic. Gdyby nie to maskara zajęłaby u mnie pierwsze miejsce w śród tuszy do rzęs. Efekt jaki daje jest bardziej niż zadowalający ale nie kupie jej ponownie ze względu na jej koszmarne osypywanie się.


Napiszcie czy miałyście podobne doświadczenie z tą maskarą, a może miałyście jej wodoodporną wersję i spisuję się lepiej?

36 komentarzy:

  1. Długo chodziłam w okol tego tuszu, ale koniec końców nie kupiłam bo dojechał do mnie Sculpt :) myślę, że w przyszłości jednak prędzej czy później się na niego skuszę :)

    Pozdrawiam i dołączam do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie miałam tego tuszu, ale moja przyjaciółka go używała. Jej strasznie sklejał rzęsy więc po prostu go wywaliła
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jej, ale skoro się osypuje to jest nie dla mnie. Z drugiej strony może miałaś felerny egzemplarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ogólnie z efektu jaki daje jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  4. Nigdy jej nie używałam. Miałam kupić na promocji w rossmannie jednak zrezygnowałam ;)
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przepadam za tuszami maybelline, a jak się mają jeszcze osypywać to zdecydowane nie jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie kusiła, bo sporo osób pisze, że to bardzo trwały tusz. Jednak teraz już sama nie wiem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafił mi się felerny egzemplarz :/

      Usuń
  7. Mam wersje wodoodporna i ta zwykłą. Zdecydowanie wodoodporna jest milion razy lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wypróbuję też wodoodporną :)

      Usuń
  8. Miałam obie wersje i jeśli jesteś ciekawa mojej opinii to serdecznie zapraszam do mnie :) Ogólnie nie zdarzyło mi się, żeby cokolwiek się osypało, a oba tusze przez długi czas były moimi ulubieńcami. Polecam Ci też L'oreal So Couture - obecnie mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wpadnę i przeczytam :) Może trafiła mi się zła wersja :/

      Usuń
  9. nie probowalam jeszcze tego tuszu ... planowalam ale slysze duzo niedobrych opini :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tusz należy chyba do tych produktów co jedni je kochają drudzy nienawidzą :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Daj znać jakk u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
    2. ok zaraz ją zacznę stosować;D

      Usuń
  11. Ja akurat bardzo lubie ten tusz :)
    Zapraszam do obserwacji naszego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany, nie chcę takiej osypującej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ouu osypywanie się jest złe

    OdpowiedzUsuń
  14. masakra... koszmarek jakiś.... faktycznie ciężko miel przy sobie nosić...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze nigdy mascary maybelline. Skoro się osypuje to nie chcę. Ja polecam Ci Loreal Feline Noir. Jest cudna, wydłuża i zero osypywania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją na swojej liście zakupowej :)

      Usuń
  16. Nie znam ale nie kupię. Mam jeszcze swoje zapasy... Mac, Rimmel, Paese , Bourjous więc nie prędko wykoncze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tego tuszu. Moim hitem jest fioletowa maskara z L'oreala i Bourjois z przekręcaną szczoteczką - uwielbiam je! I polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedyś go lubiłam, ale znalazłam lepsze :) Drogeryjnych już nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wolę jak maskara i wydłuża i pogrubia jednocześnie. Tej jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja maskara musi jednocześnie wydłużać i pogrubiać :) ciężko znaleźć dobry tusz, dobrze, że napisałaś o tym. Będę omijać:P

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam ją wiele razy i bardzo lubię/lubiłam. Ostatnio chyba trafił mi się felery model, bo się strasznie osypywała i sklejała rzęsy zamiast ich rozdzielać..

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem zaskoczona, ponieważ używam tej maskary od kilku tygodni i nigdy mi się nie osypała ani nie rozmazała ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajna szczotka ale u mnie efekt pandy jest niedopuszczalny, z tego powodu decyduję się na używanie tuszy wodoodpornych a nie zwykłych

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM