niedziela, 17 kwietnia 2016

Przeciwtrądzikowa maseczka algowa Nacomi

Witajcie!

Czas na ostatni wpis z akcji pielęgnacji twarzy, na sam koniec zostawiłam produkt, z którego jestem najbardziej zadowolona. Jest to nowość w moich zasobach kosmetycznych, bo kupiona pod koniec marca. Bardzo zaskoczyła mnie swoim działaniem, dlatego zdecydowałam, że jest warta tego by o niej już wspomnieć. 


Nacomi przeciwtrądzikowa, przeciwzapalna, algowa maska do twarzy. Jak dobrze wiecie borykam się ze skórą suchą więc zakup tej maski był lekkim ryzykiem, bo możliwość przesuszenia twarzy była większa, tym bardziej, że w ofercie tej marki były również maseczki nawilżające. Niestety w raz ze zmianą diety pojawia mi się coraz więcej niedoskonałości, także nie tylko muszę walczyć z utrzymaniem odpowiedniego nawilżenia skóry ale też z powstawaniem nowych gości na mojej buzi.


Maseczka okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie spowodowała żadnego przesuszenia, czy podrażnienia twarzy czego najbardziej się obawiałam. Jest w formie proszku, zazwyczaj mieszam trzy łyżeczki z niewielką ilością wody. Łatwo rozprowadza się po twarzy a jej zmywanie jest bajecznie proste! Jest to maseczka peel-off, czekamy 15-20 min i po tym czasie ściągamy ją z twarzy. 


Efektów po jej zastosowaniu możemy spodziewać się bardzo szybko. Już po samym jej ściągnięciu niedoskonałości są lekko przysuszone, a skóra w okół nich nie. Pory są zwężone i sama twarz wygląda na bardziej czystą i świeżą. Rano widać najlepsze efekty, bo wszystkie zaczerwienienia są o wiele mniej widoczne oraz zmniejszone. Używam jej regularnie co trzy dni i jestem z niej bardzo  zadowolona, bo naprawdę działa. Robi to co ma robić, a przy okazji nie powoduje u mnie niepożądanych zmian w nawilżeniu mojej skóry. Myślę, że będzie odpowiednia dla każdego typu skóry i jestem pewna, że wypróboję inne maseczki algowe Nacomi, bo ta działa niesamowicie.


Jakie Wy lubicie maseczki? Które Wam się sprawdzają?

32 komentarze:

  1. Jeszcze nie miałam maseczek od Nacomi, ale widziałam je w jednym z hipermarketów i na pewno jak pozużywam moje rosyjskie to sięgnę po którąś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępne są także w drogerii hebe :)

      Usuń
  2. O! Bardzo mnie zainteresowała, co prawda, nie wyskakują mi za często niespodzianki na twarzy, ale zdarza się. Chyba się za nią rozejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki stosowane regularnie zapobiegają również starzeniu się skóry, nacomi w swojej ofercie też ma takie :)

      Usuń
  3. Nie znam - w sumie rzadko się maseczkuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, przy regularnym maseczkowaniu się glinkami lub algami efekty są super :)

      Usuń
  4. Uwielbiam wszelkie maseczki peel - off, więc z przyjemnością się na nią skuszę. Ostatnio moja skóra jest bardzo kapryśna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie teraz każda maseczka mogłaby taka być, zero problemów z jej zmywaniem :D

      Usuń
  5. Mam podobną o ile nie taką samą :D Kupiłam ją już spory czas temu, muszę ją znaleźć w zapasach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej maseczki.

    P.S. Moja mała córeczka ma na imię Martyna :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładne imię, wszystkie Martyny to fajne dziewczyny :)

      Usuń
  7. Uwielbiam maski algowe, choć najczęściej używam tych marki Bielenda, bo je znam i wiem, czego się spodziewać. Markę Nacomi znam jedynie z recenzji, ale nie wykluczam, że po zużyciu zapasów znajdzie się wśród marek wykorzystywanych w mojej ulepszonej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bielendy maseczek akurat nie stosowałam, jestem ciekawa o jakiej ulepszonej pielęgnacji piszesz :)

      Usuń
    2. Po prostu chcę przejść na bardziej naturalną pielęgnację. Do tej pory nie zwracałam szczególnej uwagi na to, by produkty były naturalne, ale teraz dostępność marek naturalnych jest znacznie lepsza niż jeszcze kilka lat temu i chcę spróbować, jak moja cera zareaguje na takie lepsze, przynajmniej w teorii, składy :)

      Usuń
  8. Ja uwielbiam zieloną glinke i algi morskie :D Mam cerę mieszaną więc napewno się skusze bo kocham maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie rosyjskie glinki, są bardzo fajne albo zwykle maseczki w saszetkach np ziaja. Nie miałam jeszcze nic tej marki ale dawno mnie ciekawi :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam maseczkę z Ziaji PRO z zieloną glinką + mikrodermabrazja

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pory bym spróbowała tę maseczkę ;) Niedoskonałości czasem mi się na buźce trafiają, więc mogłaby się maseczka sprawdzić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej maseczki, ale ta firma od jakiegoś czasu zaciekawiła mnie swoimi produktami :)
    Świetny blog, więc z przyjemnością dodaję do obserwowanych :)
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie: http://wkacikuurodowym.blogspot.com/
    Bedzie mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, lubie te firme, muszę spróbować tej maski, zwłaszcza że nie przesusza ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podoba mi się ta maseczka. :-) Widzę, że tak jak ja skorzystałaś z usług grafiterki, świetny szablon. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam ale wydaje się być idealna dla mojej cery. Muszę się za nią porozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. planuję ją aktualnie zamówić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czuję się skuszona. Uwielbiam pell-off :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie bez powodu maseczki algowe były od dawna wykonywane w gabinetach kosmetycznych, nie ma do nich w zasadzie żadnych przeciwwskazań.

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM